środa, 27 stycznia 2021

Pierwszy kontakt...

Technika lampowa ma coś w sobie magicznego. Nie wiem czy dlatego, że dosłownie widać jak elementy pracują, wszystko jest duże i sprawia wrażenie niemal mechanicznej maszyny, czy może dlatego, że część dzieciństwa u mojej babci spędziłem rozkręcając i skręcając w nieskończoność starego Pioniera Diory...

Tak czy inaczej mówi się że stare radia mają duszę. 

Obecnie marny z nich pożytek, ponieważ większość z nich odbiera jedynie modulację AM na falach długich i można z polskich stacji słychać jedynie polskiego programu pierwszego. Warto o tym pamiętać, gdy napalimy się już na niesamowitość tej magicznej technologii z lat 30-50.

Prawda jest niestety bardziej brutalna. Naprawa zazwyczaj dwukrotnie przewyższa cenę okazyjnie kupionego radyjka nie licząc naszego czasu, który przy nim spędzimy. Do tego wiele starych polskich modeli jest wykonana w kiepski sposób i wymiana elementów sprawia wiele trudności (montaż na pająka). Jakość dźwięku zazwyczaj jest gorsza od nowoczesnego sprzętu, nawet średniej jakości. 

Na pocieszenie dodam, że satysfakcja odrestaurowania rekompensuje nawet największe rozczarowania. O to właściwie tutaj chodzi. Ci dla których pasją jest grzebanie w bebechach takich maszyn i ich ożywianie wiedzą że nie robimy tego ani dla pieniędzy, ale dla osiągnięcia niesamowitych efektów dźwiękowych radia. Robimy to dla dobrej zabawy i satysfakcji wykonanej pracy. 

Ale od początku. Około jesieni 2020, całkiem przypadkiem natrafiłem u mojego znajomego na trzy radia zalegające na świeżym powietrzu, leżące bezpośrednio na ziemi i jedynie dach chronił je przed deszczem. Ponieważ od dawna chciałem dostać coś od czego można by było rozpocząć taką przygodę odkupiłem je za symboliczną zgrzewkę. 








W takim stanie mniej więcej przyjechały do mnie. Radia są trzy. RondoII, Stolica i Eroica 320. Po wstępnych okrędzinach w Eroice nie ma ferrytowej anteny i skrzynia jest w stanie rozkładu. W Stolicy są zjedzone cewki przez myszy, skrzynia też jest w kiepskim stanie. RondoII od Diory wyglądała najlepiej. Cewki wyglądają na całe i brakowało jednej lampy... 

Wybór padła na najbardziej obiecujący obiekt czyli Rondo II. 

c.d.n.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz